piątek, 30 października 2015

Chichot losu


To chyba o mnie. Takie myśli słowa strofy:




Chichot losu

Wciąż się miotam niesłychanie
A to śpiewam albo pląsam
Do muzyki  ulubionej
(Leci “Torn between two lovers” - ach te lata 70-te
Kto pamięta, ten rozumie)

To próbuję świat malować
Chcę  wystawiać, pokazywać
Całe piękno prezentować
I do sztuki przekonywać

Różne hasła wykrzykuję
(Krzyk wewnętrzny oczywista)
O nierodzinnych rodzinach
O nieprzyjaznych przyjaciołach
O niespołecznych społecznikach
O serdeczności bez serca
O niewydolnych urzędnikach
O bezwzględnych pracodawcach
O wodzie sodowej u ludu wybrańców
I o wszystkich celebrytach (choć ubranych to jak nagich)
I o władzy arogancji - szczebel niski czy wysoki
I o zbędnych NGO, no i jeszcze nie wiem co
Wszystko mnie interesuje
Choć naprawić nie wiem jak
No i nawet nie próbuję
…….
Grzebię się w genealogii
Czepiam się różnych tematów
Popisuję felietony
(Do szuflady oczywista)
Czasem nawet niepoezje
(Jak te tutaj załączone)

Nawet zmarłych sen naruszam
Do biogramów zbieram dane
By nie przeszły zapomniane

Przyjaźnie zdobywam nowe
Daję serce i energię
Przy okazji trochę wiedzy
Satysfakcję mi to daje
Leczy serce, umysł, duszę

Sprzedaję książki, obrazy,
I sny mogłabym lecz nie chcę
(Zachowuję je na potem)

Sto pomysłów na minutę
Aby znaleźć jakiś  sposób
I przechytrzyć chichot losu
…….
A MMS z perfumami jednak nie pachnie
…….
©KW, Toruń, niedziela ranek, 11.03.2012 (dzień mężczyzny?)


Umarłych kocha się łatwo. Znicze

Nie wiem dlaczego, ale kiedyś przyszło mi do głowy, że "umarłych kocha się łatwo". Taka myśl takie słowa.
Dziś ostatni dzień października. Jutro Święto Zmarłych. Na cmentarzu rodzinnym parafialnym w Lembargu spotkam wielu znajomych. Z rodziną odwiedzimy groby zmarłych z rodziny bliskiej i dalszej w Bobrowie, może w Brodnicy. Chciałoby się być tego dnia w wielu miejscach. Ja od dwóch lat chcę być we Wrocławiu a od niedawna tez w Lubrańcu. Będę myślami i wspomnieniami. Czasem zbieramy się ze znajomymi lub rodzina i odwiedzamy spoczywających w Toruniu Panią Zosię, Panią Marię, Terenię, Bogdana, Marylę. Kilka lat temu w takiej chwili takie myśli słowa strofy:



Znicze

Znicze białe, kolorowe
Oczopląs
Kwiaty małe, jak najmniejsze w ogromnych donicach
Bo te duże dziś niemodne
I wiązanki jakby też,
Chyba że artystyczne
Czy napuszone
Pomniki kamienne, granitowe
I te zwyczajne
Pochylone przez czas
Omszałe
Bez liter złotych, bez dat
Czy piękny pomnik to piękna miłość przedtem
Czy piękny pomnik to za brak miłości przedtem
Czy piękny pomnik to nic nie znaczy - nie miłość przedtem
Potem myślisz
Że była miłość
Tylko nie chciałeś jej poznać
Zobacz miłość
Może jest tutaj
Bo potem będzie żal
Za brak miłości
Że nie widziałeś, nie powiedziałeś
Czy migające światełko w kształcie serca to za miłość
Czy za miłości brak - przedtem
A piękny znicz - to nie tak
Ognik płonący - potem - to nie płonąca miłość
Zobacz miłość
Bo potem żal
Bo  potem próżny żal

©KW,Toruń, 29.10.2011

poniedziałek, 26 października 2015

Złota jesień

Jesień zachwyca nas kolorami przyrody. Dziś pomyślałam, że jesień jest przez nas wykorzystywana.  Wszędzie zdjęcia i słowa "piękna". Jest pięknie. Nawet w Warszawie, gdzie w czasie niedawnej wizyty u Krysi fotografowałam jesienną Jagiellońską na Pradze.

Mnie też jesień zachwyca. A zachwyt nad jesiennymi pejzażami z Mazur (a  może to Warmia?) w czasie podróży pociągiem na trasie Olsztyn-Nidzica i spacerów z Jagą po lesie w okolicach Łyny w poszukiwaniu  jesiennych detali zainspirował jesienne myśli, słowa, strofy. Taki szkic powstał:
 


Złota jesień

A było tak zielono
Różnozielono
I kolorowo zielono
Liście złote i czerwone to te zielone jak młodość
Liście złote opadają
Lepiej widać piękno inne - wewnętrzne
Lepsze warunki do pokazania innego piękna
Zasłoniętego różnozielenią wiosny i lata
Dobra pora dla malarza detali
Wiosna - zieleni wybuch
Lato - różnozieleń
Jesień - różnozieleń żółtoczerwona przerzedzona
Zima - czekanie
Na wybuch wiosny zielenią dany
I na różnozielone lato
Jak lato życia pełnego
Nadziei wielkich
Ku jesieni
Tej co lepiej widzi , co było przedtem
Zima - czekanie
Że znowu wiosna
Że znowu lato
A że po lecie ta jesień  życia
Przyjdzie nieproszona
Srebrna nie złota
I przyjdzie zima
Okryje chłodem
Wieczystym
I znowu wiosna buchnie zielenią
I znowu lato różnozielone
I złota jesień
Nieskończony cykl przyrody
Nieskończony cykl życia


©KW, Toruń, 29-10-2011