wtorek, 13 grudnia 2022

Pamiątka na 50-lecie ukończenia LO w Brodnicy (1972-2022)

 



LO z historią w tle


A w Brodnicy na Lidzbarskiej

Tam pod górką blisko Drwęcy

Gdzie historii cień dobiega

Grono belfrów młodzież męczy


Wiedzę kładą im do głowy

Potem wciąż o to pytają

„To dla waszej jest przyszłości”

Argumenty takie mają


Dziś tu zjazd jest absolwentów

W lat pięćdziesiąt od matury

Swoich belfrów wspominają

Odwiedzają stare mury


A Brodnica wypiękniała

Od ich szkolnych dawnych czasów

Dawne miejsca przy tych nowych

Też nabrały jakby blasku


Bo bogata jest historia

I ta dalsza oraz bliższa

Czasem były czarne chmury

Czasem wielki blask zwycięstwa


Ma Brodnica wielkie szczęście

Do ludzi zaangażowanych

Publikuję jej historię

By nam wszystkim była znana


Wróćmy jednak do nauki

Bo wszak wiedzy nigdy dosyć

Absolwenci potwierdzają

Jednym wspólnym, wielkim głosem


Kiedyś w miejscu na Mazurskiej

Gmach Gimnazjum zbudowano

Lecz w naszej Ziemi Michałowskiej

Ojczystej mowy zakazano


Nie godził się z tym Ignacy

Co był posłem tu wybranym

Walczył z trybuny w Berlinie

Skutecznie, jak wiemy sami.


Nie na długo to się zdało

Bo zaborca był bezwzględny

Jednak młodzież polski język

Utrwalała po kryjomu


A historię filomatów

Skąd LO swe imię bierze

Znamy z licznych opracowań

Powtarzanych jak pacierze


Potem przyszła Polska wolna

Z entuzjazmem tu witana

Jeszcze tylko cud nad Drwęcą

Wroga armia stąd przegnana


Nasza szkoła tak jak inne

Swoją Polskę budowała

Nowe rzesze absolwentów

W świat szeroki wypuszczała


Lecz niedługo II wojna

Powołała ich w szeregi

Z których wielu nie wróciło

W swoje strony, do swych bliskich.


Potem przyszła inna Polska

Wiemy wszyscy dobrze jaka

A w szkole koedukacja

I nauka też wszelaka


Przedwojenni pedagodzy

Oraz nowi powojenni

Pilnowali tu poziomu

I ganili nasze błędy


Pięć klas było na początku

I muzyczne, i plastyczne,

I niemieckie, i francuskie

A z rosyjskim chyba wszystkie


Potem przyszły fakultety

Biologiczne, historyczne,

Oraz inne a w tym również

Fizyczno-matematyczne


A dotarcie do finału

Oj, nie było łatwe wcale

Cztery klasy odbierały

Swe świadectwa maturalne


Z perspektywy tej półwiecznej

Którą dane nam świętować

Wszyscy chórem potwierdzamy

Dobry był ten nasz ogólniak.


© Krystyna Warachowska

Toruń-Brodnica, 2022-09-09

poniedziałek, 24 maja 2021

Dumka o Ignacym Łyskowskim (cz. 1.)

 

Dumka na cześć Ignacego Łyskowskiego


W Twym roku wielki Panie Ignacy

Niech każdy człowiek to dziś zobaczy

Lata Twych trudów dla narodu polskiego

Dają owoce w pamięci jego


Więc posłuchajcie mili rodacy

W czasach zaborów byli tu tacy

Co swą Ojczyznę kochali szczerze

W jej przyszłość niepodległą wierząc


Żył u nas człowiek niepospolity

Który ulicę ma swą w Brodnicy

Swoje poezje też tam drukował

I słowa prawdy do nas skierował


A że ojczyznę swą kochał szczerze

To pośród pieśni są też pacierze

Zawsze był gotów do poświęcenia

By tu polskości bronić korzeni


A że ukochał naród nasz cały

Zebrał więc pieśni na jego chwałę

i książki pisał dla ludu swego

by język polski był tu wciąż jego


Gdy trzeba było to stawiał czoła

Bo najważniejsze - ojczyzna woła

I na mównicy grzmiał z całej mocy

Że tu nie Prusy, że tu Polacy


I tak wymownie w Frankfurcie głosił

Gdy na parlament petycje wnosił

Liczył na światłych ludzi poparcie

lecz znalazł tylko hardych uparcie


Wrócił do domu z postanowieniem

By być Polakiem z czystym sumieniem

A dla narodu zrobi co może

To da owoce wierzył w to szczerze


I w Ligę Polską uwierzył szczerze

Ojczyźnie przecież wolność należy

Swoich przemyśleń nie kładł na stole

Tylko ogłaszał w Narodowej Szkole


Gdy ucisk pruski ją zlikwidował

Nadwiślanina sam redagował

Ogłaszał mowy, pieśni, powieści

I dla rolników miał sporo treści


Praca, oświata i oszczędności

A w twoim domu dobro zagości

I ta powinność niech się nie zmienia

Ziemię swą trzymaj na pokolenia


To co dla włościan głosił w zacięciu

Dał w Gospodarzu w rozdziałach pięciu

Który latami dla nich wychodził

I za kordony zaborcze wchodził



Encyklopedia rolniczą zwany

Wszędzie był bardzo też szanowany

A autor był znany i służył wzorem

W najdalszych ziemiach wszystkich zaborów


Sen z powiek spędzał mu stan oświaty

Więc postanowił dać biblioteki

W każdym obszarze, gdzie odtąd działał

Tam czytelnictwo wciąż propagował


Powstały przy tym czytelnie liczne

W co włączył obywateli okolicznych

Wspomagał Warmię i Śląsk gdy trzeba

Aby polskiego nie zbrakło chleba


A Jan Wróblewski w swoim obszarze

Zwał Łyskowskiego bibliotekarzem

Czego dowodem tego istnienia

Jest biblioteka jego imienia


Lud pragnął książki w polskim języku

Lecz tu problemów było bez liku

Bo brak szkolnictwa było polskiego

To elementarz stworzył dla niego



Nowe metody wciąż propagował

Lecz nie poprzestał, dalej pracował

Chciał czegoś więcej od kółek rolniczych

To zorganizował Sejmik Rolniczy


Wszystkie głoszone tam referaty

Zbierał, ubierał w redakcyjne szaty

Ogłaszał taki materiał liczny

W formie Roczników Sejmików Rolniczych


A te wydania to finansował

Przez towarzystwa, które organizował

Tomy Roczników bez żadnych stresów

Wsparło Towarzystwo Moralnych Interesów



…

(cd nastąpi)


©KW, Toruń, 05-05-2021, w roku Ignacego Łyskowskiego napisane

dla przyszłych pokoleń


piątek, 30 października 2020

Cisza z ciszą

 

Lubię ciszę co w uszach dzwoni

By wyciszyć natłok słów szumnych


Lubię ciszę co z wiatrem goni

By przegonić szum słów nierozumnych


Ciszy leśnej też lubię przestrzenie

Z jej zapachów nutą odurzeniem


Lubię ciszę co między nami

Bez słów słowa mówione oczami


Lubię ciszę co niesie się echem

Przesyconym bezsłownym oddechem


Lubię ciszę co we mnie drzemie

Za mym murem zbudowanym tajemnie


Lubię ciszę jak makiem zasiał

Co przybiera maków kolory


Tę kujawską aż po horyzont

Co wycisza i uczy pokory


©KW, 2020-06-14, szkic


Fijołkowa pogoda

 

Fijołki na parapecie

Już kolejny rok kwitniecie

I patrzycie jak za oknem

Brzozy zmieniają listowie

.

Dla was wszystkie pory roku

Do kwitnienia i uroku

Listki ciągle rosną nowe

A kolory fioletowe

.

Na dodatek, na to wszystko

Miłe macie towarzystwo

A to sowa huka w nocy

A to konik gdzieś podskoczy

.

Żabka mówi "zbieram grosze"

A kaczka "szczęście przynoszę"

A ponadto co dzień z rana

Gospodyni roześmiana

.

Zanim spojrzy na pogodę

Patrzy na waszą urodę

Jeśli nawet dzień burzowy

To poranek fijołkowy

.

©KW, Toruń, 13-05-2020


Moje kuchenne fiołki będą miały pamiątkowy wierszyk z okazji Międzynarodowego Roku Fiołków i Bratków 2020.

Szepty lasu Barbarka

 

Wsłuchałam się dziś w szepty lasu i powstał taki szkic.



Szepty lasu

że zielono

że historia

że zdarzenia


Szepty lasu

że ślad wieków

że zły człowiek

że niepamięć


Szepty lasu

że jest różnozieleń drzew

że tu były i widziały

że przetrwały


Szepty lasu

że są nowe samosiejki

że las młody na przetrwanie

że są wciąż zielone liście


Szepty lasu

że wciąż cień jest

że powietrze czyste dla nas

że są ścieżki tak jak były


Szepty lasu

że są ślady wielu stóp

że korzenie pod stopami

że dywany z igieł, traw


Szepty lasu

że są szyszki z nasionami

że już rośnie młody las


że zastąpi dla przyszłości



Szepty lasu

Słuchaj las

.

©KW, Toruń, 12-07-2020 - szkic

Z inspiracji Strefy Dobrej Energii i szeptów lasu


Zdjęcie własne, las toruński "Barbarka"

Dar nieba


Przeczytałam dziś wiersz, piękne słowa

Ktoś też odszedł znienacka za wcześnie

Dawne rany mi krwawią na nowo

Może przyjdziesz dziś do mnie choć we śnie


Przeczytałam dziś wiersz, piękne słowa

O miłości, tęsknocie, cierpieniu

Ktoś przypomniał i wskrzesił na nowo

„Jak to będzie czarowną jesienią”


Przeczytałam w tych słowach nadzieję

Na spotkanie gdzieś ponad chmurami

Nie wierzyłeś w niebiańskie aleje

Czy na pewno już się nie spotkamy?


Przeczytałam w tych słowach „żyć trzeba”

Ty odszedłeś tak nagle, bez słowa

Lecz pozostał mi jednak dar nieba

Mogę listy Twe czytać od nowa

…


©KW, Toruń, 13 kwiecień 2018

sobota, 9 września 2017

Dlaczego

Takie strofy, myśli, słowa



Dlaczego

Kiedy odchodzi ktoś bliski
Kiedy się wali świat cały
I sens utraciło już wszystko
Wszystko co się kochało

Kiedy już nie ma na drodze
Małej nadziei iskierki
Marzeń, fantazji, urojeń
Pytania, dumania, rozterki

I to pytanie dlaczego
Dlaczego tak być musiało
Dlaczego to nas dotknęło
Znać tę odpowiedź bym chciała

Lecz jest to myślenie o sobie
O sobie, bo w nas to zostało
A nie o nam drogiej osobie
O co tak zapytać by chciała

Dlaczego to mnie dotknęło
Dlaczego dla mnie ta droga
Dlaczego brak odpowiedzi
Dlaczego samotność i trwoga

Ona już nawet nie spyta
Czy chociaż coś po mnie zostało
Czy chociaż w pamięci wyryta
Ta rysa jest tam gdzieś na trwałe

Złożone kwiaty pogrzebne
Ozdobne na zimnej mogile
Iskierki blasku listopad
By chociaż przypomnieć na chwilę

Lecz zawsze jest wyrzut sumienia
Że się za mało kochało
 I że się było tak blisko
Ale zrobiło tak mało

 ©KW, Toruń, 26.11.2013